Posłania jak najbarziej przyciska, więc w głowie
Powieść Gaszkończykowę powtarza po słowie;
A nie mogąc dłużej znieść, aby nie gadała,
Nieszczęsna znowu w ten kształt skargi zaczynała:
36
»Komuż, o niefortunna dziewka, wierzyć będę,
»Gdzież na szczerość drugi raz inszą się zdobędę,
»Kiedyś, najokrutniejszy, zdradził mię, Rugierze,
»Kiedy krzywoprzysięstwo twe żywot mi bierze!
»Słyszał kto: niechaj powie, niech powie, dla Boga,