Porywa się z pościeli, łzami umoczonej,

Gniew jej leci z wściekłością z twarzy zapalonej;

Potem chyżo dobywszy broni, uderzyła

W bok lewy, nic nie pomniąc, iż we zbroi była.

Zdumieje się zaś potem i mówi do siebie:

»Tak to umrzeć tu marnie chciałam, nie w potrzebie!

44

»Zaż nie lepiej, do wojska iż pojadę swego,

»Gdzie nabywszy zwycięstwa wprzód męstwem jakiego,

»Umrę zaś potem sama, lubo to przebita