A mało ujechawszy, pasterza jednego

Dogoniła, co trzodę gnał do domu swego.

Pyta z pilnością dziewka zemdlona gospody;

Choćby w niej przyzwoitej nie miała wygody,

Woli w jakiejkolwiek spać pod dachem komorze,

Niż dżdżem być umorzona i gradem na dworze.

64

Odpowiada jej pasterz: »Ja miejsca inszego

»Nad cztery albo sześć mil nie wiem tu bliższego:

»Fortecą Trystanową zamek nazywają,