Sam ich z chęcią prowadził od ognia onego.

Ledwie próg Bradamanta z drugą przestępuje,

Alić misternych dosyć obrazów najduje,

Któremi ozdobiono zewsząd białe mury

I umyślnie po kątach wydrożone dziury.

95

Patrzą i obrok dają zgłodniałemu oku

Ani mogą nasycić subtelnością wzroku;

Już zimne, już potrawy wszystkie się przestały,

A te od lubych zabaw odwieść się nie dały.