Do pokojów, które jem dawno naznaczone.

Gospodarz, co miał zwyczaj ludzkość pokazować,

Jak prędko gości jakich podjął się przymować,

Wczasem wygadza; już się wszyscy położyli,

Już luby odpoczynek we śnie utopili.

Bradamanta do swych się myśli znowu wraca,

Z lewego na bok prawy coraz się przewraca.

57

Nakoniec obłapił ją sen leniwy swemi,

Gdy wynikał biały świt, skrzydły czarnawemi,