»Czemuż nie słyszy teraz i nie widzi tego

»Ocknienie, co dopiero sen porwał od niego?

»Oczy, na coście przyszły? Zamknione, widzicie

»Szczęście moje; otwarte, żałość przynosicie!

60

»Słodki sen pokój mi dać prędki obiecuje,

»Ale niespanie wojnę straszliwą gotuje.

»Cóż po tem, choć luby sen zamysłom wygadza,

»Gdy przykre ocucenie w samej rzeczy zdradza?

»Nowy kształt dziwnych rzeczy, fałsz mię próżny cieszy,