Iż naleźć sobie w męstwie równego nie mieli —

Powiada jem, że panna dziwnie piękna była,

Co ich z siodeł i wczora i dziś wyrzuciła.

Ci niesmacznej nowiny zmarszczeni słuchają,

A twarzy wstydem, niż krew, czerwieńszem pałają.

69

»Cóż rozumiecie — dalej zaś do nich mówiła —

»Jaka jest Orlandowa i z Rynaldem siła?

»Nie bez przyczyny pewnie, co i sami wiecie,

»Sława dziwnego męstwa ich lata po świecie.