124

A gdy w piekielną ciemną wleciały paszczekę

Na wieczne utrapienie, na okrutną mękę,

Skończył wspaniały Astolf rogu cudownego

Przykry głos i zawściągnął hipogryfa swego. —

Ale iż pełne karty są już tej powieści,

Według mego zwyczaju w drugiej powiem części,

Co się z niem dalej działo; teraz, spracowany,

Odpoczynąć chcę trochę, aż przydzie świt rany.

Koniec pieśni trzydziestej trzeciej.