Wziął ją Astolf i schował z najwiętszą pilnością,

Aby grabię straconą obdarzył mądrością.

A kiedy już chciał na dół zniść z miejsca onego

Po słońcu, nad płanety mniejsze jaśniejszego,

Zatrzymał go apostoł i w bok ukazuje

Pałac wielki, który w krąg rzeka opasuje.

87

Zdumiał się, ujrzawszy w niem pełno Astolf śmiały

Wełny, której niewiasty jakieś pilnowały,

A każda inszą barwę, inszy kolor miała: