Został, zapomniawszy mię; zaczem ja, strapiony,
Przez całowanie ponno muszę mieć wrócony.
3
Gdy tak po pięknych gmachach grof chodził wspaniały,
A to tam, to sam bawił wzrok i słuch zdumiały,
Pilno na pierwsze naszych lat patrząc początki,
Które miały uporne w mocy swojej prządki,
W kącie jednem z przędziwa oczy jego chciwe
Uraził płomień, co go blaski niecierpliwe
Miotały; nigdy kruszec, ślicznie wygładzony,