»Niesprawiedliwie Maro z cnoty jej Dydonę,
»Choć na swoje uczciwe tak się oglądała,
»Iż dla niego śmierć obrać straszliwą wolała.
»Nie beł jej przyjacielem: tu tego przyczyna,
»A przecię przy niej został grzech, przy niej i wina.
»Ty się nie dziwuj, iże słowy szerokiemi
»Chwalę pisma: pisarzem sam byłem na ziemi.
28
»I słusznie Chrystusowi dziękuję mojemu,
»Iż nie użyczył takiej mądrości drugiemu,