Skoroby swe jutrzenka ognie zapaliła,

Do Prowence obrócić, bo Rugiera swego

Spodziewa się oglądać w Arii dnia którego.

32

Jedzie najprostszą drogą, myśli w onej dobie

O swych zapałach: alić ujrzy przeciw sobie

Wdzięcznej twarzy dziewczynę; na koniu siedziała

Bieluchnem, twarz i oczy zapłakane miała,

Wzdychaniem wiatry miesza, wszystka zamyślona,

Głowa ku ziemi na dół jakby pochylona: