Zbroję zerwał gwałtownie, to wszystko o skały

Roztrącił, a wzrok gniewem i skronie pałały.

Więc żeby dość uczynił słowu rycerskiemu,

Po więźnie jechać kazał zaraz z swych jednemu.

51

Sam biegł wciąż i nic o niem nie wiemy inszego,

jedno, iż wszedł w jaskinią u lasu jednego.

Tem czasem Bradamanta na cmyntarzu onem

Przypatruje się zbrojom, wszędzie rozwieszonem,

Czyta pisma nad niemi, a którą poznała