A miłość samę tylko w piersiach zostawiły.
Myśli, jeśli mu wyniść, czy z sławą niecałą
Zostawszy, na inszy dzień bitwę zwlec wspaniałą.
16
Na ten czas i Marfiza niedaleko stała,
Która do pojedynku chciwość wielką miała,
W zupełnej zbroi według zwyczaju dawnego,
Bo i sypiała rzadko bez blachu przedniego.
Widząc, że się wybiera Rugier, żartko skoczy,
Chcąc z nowem bohatyrem swej probować mocy;