Chce lub sarnę lub konia gdziekolwiek ugodzić.

Lecz ta rączemi skoki umie go uwodzić,

Potem kopią złotą znowu w nię zawadzi

I na piasek żółtawy haniebnie wysadzi,

Pałając niewymownem gniewem i zazdrością,

Gryzie ją zdrada srodze z zawistną miłością.

23

Zaledwie się pod koniem Marfiza ujrzała,

Wstając rączo, mocno ciąć Bradamantę chciała.

Znowu drzewo hartowne ona na nię złoży