Gdzie prędko przyść nie mogła druga na obronę.
58
Tu powiedzieć nie umiem, jako nalazł srogi
Raz nie tam, gdzie Rugier chciał, insze sobie drogi;
Bo w pniak miasto Marfizy cyprysa jednego
Wpadła najstraszliwsza broń na piądź dobrą jego.
Tem czasem on przygórek2057 z równinami swemi
Zadrżał, iż mało wszyscy nie byli na ziemi;
Zadrżał przykro, a z grobu głos — o jakie dziwy! —
W ocemgnieniu wychodził okropny, straszliwy: