Tu głos ustał, po którem strach niewymówiony

Nastąpiwszy, bojaźnią strwożył pola ony.

67

Z wielką radością Rugier za siostrę przymuje

Marfizę, obłapia ją, ściska i całuje;

Niemniej ona cieszy się, że na serdecznego

Brata patrzy, ozdobę co jest wojska swego.

Tak gdy jem serce pała wrodzoną miłością,

Przypominają, co się z pierwszą ich młodością

Działo przedtem i widzą dowody słusznemi,