Pracując we dnie, w nocy z wielką cierpliwością,
I o to z ostatnią się biedziły pilnością
Zacniejsze białe głowy, żeby pamięć jego
Nie zaginęła, póki świata zstanie tego,
Do tych nauk się udawszy, co śmiertelne cnoty
Nieśmiertelnemi czynią przez piękne roboty:
2
Same bez chyby, same mogłyby dać wieczną
Swem dzielnościom dojrzałość i sławę bezpieczną,
Nie żebrząc od pisarzów ratunku żadnego,