28

Bradamancie się swojej gdy przypatrowała

Ulania, płaczem wzrok hojnem zalewała;

Widzi, że ta jest własna, co trzech królów srodze

Drzewem z koni zrzuciwszy, odbiegła na drodze.

Powieda jej, iż w zamku, co wierzch widać jego,

Najwścieklejszy lud mieszka serca niedźwiedzego2115;

Ten z szat ją zdarł, despekty nakarmił różnemi,

Nakoniec tarcz złotą wziął z klejnoty inszemi.

29