Piersi zawsze pałały, niemniej jak dzielnością,

Gryzą się, widząc srogą rzecz i niesłychaną;

Twarzy nadobne farbą spłoniały rumianą,

Serce ich nie może się zmieścić samo w sobie,

Skacze. Zaraz chcą pomstę czynić w onej dobie

I nie czekając prośby panny utrapionej,

Biorą drogę, kwapiąc się, ku fortecy onej.

31

Lecz wprzód zelżonem gościom, których żałowały,

Zdjąwszy zwierzchnie odzienie z siebie, darowały,