»Serce mu z nędznych piersi gwałtem wydzierała.
47
»A widząc, iż nie mają miejsca prośby jego,
»Desperacko sposobu kusi ostatniego:
»Mocą dostać jej myśli, wdziewa twardą zbroję,
»Rozsyła w różne drogi kompanią swoję.
»Sam na pewnej pilnuje; ogień, co go grzeje
»Wewnątrz, wątpliwe w sercu mdłem wskrzesza nadzieje.
»Czeka, zakryty w lasku, potem nań wypada,
»Postrzegszy, gdy już jechał, i swe drzewo składa.