»Przyczynę śmierci przyszłej, a zlawszy twarz łzami
»I napiękniejsze piersi, miesza żal z gniewami.
66
»Przyszedł dzień i godzina, ślubowi oddana,
»Alić w kosztownych szatach Druzylla ubrana
»Idzie w kościół; muzyka przed nią wdzięczna brzmiała
»I dźwiękiem słodkiem smutek zewsząd wygnać chciała.
»Juź nabożeństwo zwykłem trybem poczynają
»Wszyscy po wschodach, gankach, oknach jię wieszają.
»Weselszy, niż kiedy, beł sam Marganor stary,