Które w chróstach najgęstszych przed sobą widzieli,

Zacna zaś kompania dziewki utroskane

Z chęcią wielką na konie wsadza odbieżane.

95

I w najbystrzejszem skoku bieżą ku srogiemu

Zamkowi prostszą drogą Marganorowemu.

Chcą z sobą wziąć staruszkę, lecz ta, strachem zjęta,

I pojrzeć w ten nie może kąt, gdzie złość przeklęta

Tyrańskich ludzi mieszka: krzyczy, płacze, prosi;

Ale ją Rugier dobry na konia podnosi