Cały ten dzień i cztery godziny drugiego

Jechali do gościńca śpieszno dwoistego:

Jeden w obozy nasze drogę ukazował,

Drugi ścieszkę do morza ku Arii prostował.

Zsiadszy kochana para, gdy nie ma przekazy2155,

Obłapia się, żegnając, do tysiąca razy.

Potem Rugier w swą drogę biegł; te się udały

W obóz — moje też wiersze wytchnąć będą chciały.

Koniec pieśni trzydziestej siódmej.

XXXVIII. Pieśń trzydziesta ósma