118

Zostaje tedy w mieście z biednem Marganorem,

Który aby ludziom beł przykładem i wzorem

Karania za swe złości, nie mordując więcej

Białej płci, na wieżą go prowadzić co pręcej

I z najwyszszego ganku każe, aby skoczył.

Ten, ledwie spadł, haniebnie krwią swą ziemię zbroczył.

Ale już o niej dosyć; o tych, co się śpieszą

Do Arie, wiersze moje coś nowego wniesą.

119