Z hańbą szaleniec wielką dyszał, poimany.

31

Sprawił to; potem z łupu już uweselony,

Przybieżał do Nubiej w etyopskie strony

I tegoż dnia puścił się w drogę z wojski swemi,

Żywności z potrzebami wziąwszy wojennemi.

Idzie obok Atlanta najwynieślejszego,

Który Maurytanią od słońca przykrego

Zasłania, środkiem piasków, co już żadnej szkody

Nie czynią, gdy Austrowe milczą niepogody.