72

Nie mogłaby bez wielkiej swojej zelżywości

Korzystać już w niem samem i w jego miłości.

Coby rzekli powinni, co zacna rodzina?

Opacznych mów jawnaby urosła przyczyna.

Źle zewsząd, z bojaźni drży serce wylęknione,

Mars wątpliwy ją trwoży, oczy utopione

W gorzkiem płaczu pozwolić nie mogą na spanie,

Dzień i noc z głębokich śle wnętrzności wzdychanie.

73