Bo tak barzo w Afryce ludzi się przebrało,

Iż prócz letnich a dzieci mdłych nic nie zostało.

Dwakroć na głowę stamtąd król wojska wywodził,

Gdy przez szturm, ogniem, szablą Paryża dochodził.

21

Zaczem tego motłochu ostatki strwożone,

Ledwie pułki ujźrzały Nubów uzbrojone,

W rozsypkę się udały, nogom polecają

Swe zdrowie, a do zwrotu nadzieje nie mają.

Goni serdeczny Astolf, Astolf niebłagany2201