Iż na śmierć niefortunna dziewka pozwalała
Od tego czasu, jako Rodomont surowy
Na jej kochanka włożył u mostu okowy.
Teraz wziąwszy wiadomość, iż siedzi w Algierze,
Umyślnie wyzwolić go w tamten kraj się bierze.
40
Do Marsyliej jadąc, okręt natrafiła,
Co go od wschodu burza gwałtowna przybiła;
Miał w sobie bohatyra w leciech podeszłego,
Który z królestwa płynął Monodantowego,