Gdy kły w uszach brytani jego utopili,

Rycząc włóczy ich tam, sam, jakby z słomy byli.

53

Włóczy ich, lecz go oni przecię nie puszczają,

Raczej, co raz na więtszą moc się zdobywają.

Już też Oliwier, nieco przyszedszy do siebie,

Po nienadanej oczy przecierał potrzebie;

Porywa się i bieży, gdzie Astolf pracuje,

A widząc, iż w ten sposób darmo usiłuje,

Szalonego obalić inszy śrzodek chwali,