55

Nie mógł i Orland strzymać, na ziemię upada;

W tym razie Dudon na grzbiet szeroki mu wsiada,

Drudzy ręce i nogi twardemi sznurami

Ściśle wiążą; tego moc już próżna z siłami,

Daremnie się dobywa. Potem, go ruszyli

Z miejsca i z wielkiem żalem długo nań patrzyli.

Nakoniec mądry Astolf wieść go rozkazuje

Do morza i lekarskie potrzeby gotuje.

56