Sześć razy zanurzywszy, sześć razy go myje,

Brud miąższy z chudej twarzy zgarnia precz i z szyje;

A drudzy ogorzałe członki wycierają,

Najeżony łeb czeszą, brodę, wąs muskają.

Astolf zielonej trawy i kwiecia różnego

Garść wziąwszy, uślinioną zatkał gębę jego,

Bo tak chce, aby oddech, wprzód w ustach ściśniony,

Do samego beł tylko nosa obrócony.

57

To sprawiwszy, naczynie dziwne nagotował,