Nie połapią go w ostre kły, krzywe pazury;

Idą nazad, i gniewem i sromem ujęte,

A oczy skry ciskają, z jadów słusznych wszczęte:

Tak obie bohatyrki, iż nie przebieżały

Drogi Agramantowi, gryzły się, wzdychały.

70

Nie zatrzymały przędę koni swych dla tego,

Ale w pojśrzodek gminu uciekającego

Wpadszy, gniew po staremu swój zwykły chowają,

Śmiertelnie głowy, piersi, grzbiety rozcinają.