Twoich rąk, Bradamanto, robota straszliwa,

Której szczerzeć pomogła Marfiza gniewliwa.

73

Król zaś uciekszy w miasto, okręty gotuje

I na morze głębokie z portu wyprawuje;

Zostawił jednak nieco tem, co po zad byli,

Lżejszych, aby swe zdrowie prędzej unosili.

Sam dwa dni zmieszkać myśli, ażby się zebrały

Ostatki niedobitków biednych, co zostały.

Trzeciego wnet rozpuścił żagle i do swego