Przyznam, swemi oczyma nie widałem tego,

Bo dnia przed tą szczęśliwą porażką szóstego

Do Rzymu kazałeś mi, abym święte nogi

Pocałowawszy, twoje opowiedział trwogi

I ratunku wraz prosił; lecz cóż po tem było?

Po odjeździe mem wszystko dobrzeć się zdarzyło:

Takeś przytępił ostrych pazurów zjadłemu

Lwowi, iż szkodzić państwu już nie myśli twemu.

4

Ale Alfonsyn, Trotto, co beł w tej potrzebie