Zbroje wdziawszy, do murów wyniosłych bieżeli.
Jeszcze jutrzenka nazbyt mdły słała i mały
Dzień, jeszcze mroki ciemne wszystko okrywały,
Kiedy z jednego boku z ludźmi przebranemi
Grof stanął, a Sansonet z drugiego z swojemi.
Potem głos usłyszawszy trąb krzykliwych, który
Chętne serca zapalał, skoczyli pod mury.
15
Morze głębokie ze dwu stron Bizerta miała,
Ze dwu drugich na suchej równinie siedziała.