Pracuje, na mur chcąc wniść, choć nań zewsząd bieży

Nieprzyjaciel zajadły, szabla kole, siecze,

Kaleczy; krew z ran srogich wzdłuż po morze ciecze.

Tem czasem drabina znieść ciężaru wielkiego

Nie mogąc, u wierzchu się złamała samego:

Wszyscy prócz Brandymarta w przekopy wpadają

I haniebne stłuczenia z miejsc wysokich mają.

25

Nie tracąc serca, oślep zaczętej dowodzi

Przewagi i już murów wysokich dochodzi.