Gwałtem oń swoje wściekłe jady roztrącały.

Chmury wzrok wydzierają, ciemność nieprzejrzana

Dzień bierze, śmierć zginieniem grozi niebłagana2276,

Zginieniem oczywistem; sztyr, wiosła i żagle

Nie czynią powinności swej, ustają nagle.

9

Ryczy okropnem głosem, wydawszy się z wody

Dziw morski, stado brzydkie Proteowej trzody;

Szum gwałtowny rwie wszystko, trzeszczą wyniesione

Maszty, a w łódź powodzi wdzierają się słone.