Dziwnie twarz sztyrnikowi zbladła zlęknionemu,

Wzdycha ciężko, strach przykry sercu nieszczęsnemu

Dojmuje; raz rękami swem szyprom znak daje,

Raz najsmutniejszy woła, co mu garła staje.

10

Próżno, nie pomaga wrzask, daremny krzyk jego:

Niesie wiatr głosy w stronę powietrza czarnego.

Skwierk najbiedniejszych ludzi Echo szczebietliwa

Powtarzając, w odległych górach się ożywa;

Łamią o się wspólną moc powodzi gniewliwe,