Nazajutrz, skoro wyszła z morza głębokiego

Jasna zorza, wszyscy trzej do umówionego

Pojedynku się kwapią, wyborną robotą

Najdoskonalsze zbroje wdziewają z ochotą.

Zjechawszy się, namniejszych zabaw nie czynili,

Zaraz najokrutniejsze kopie złożyli. —

Ale wprzód do Rugiera wrócę się dobrego,

Bo w morzu nie zda mi się odbiedz tonącego.

46

Rękami i nogami tłukł bohatyr śmiały,