Siląc się bez przestanku, nieużyte wały.

Suknie przemokły na niem, z trudem mu przychodzi

O najniebezpieczniejsze kusić się powodzi.

Wzdycha, chęć serce grzeje do prawdziwej wiary,

Widzi, jak trudno ma uść pomst boskich i kary.

Bo iż nie chciał, gdy czas beł, w wodzie poświęconej

Krzcić się, musi podomno w tej gorzkiej i słonej!

47

Więc mu i związki w oczach tkwią przysięgi trojej,

Którą pięknej uczynił Bradamancie swojej,