Ku wschodowi, o który wiatry gniew wstrącały;

Trochę niżej z jałowcu, z lauru gaj wesoły,

Żyznemi przeplatany palmami na poły.

Krynic żywych moc wielka, które zasłaniają

Mirty, gęste, a ptacy z nich się ożywają

Najucieszniejszem głosem; śrzodkiem rzeczki małe

Bieżą i odżywiają trawy zagorzałe.

57

Mało nie czterdzieści lat brat błogosławiony

Na onej skale mieszkał, jakby rozłączony