Głosy rozlegających huków usłyszała

Francya, gdzie je Echo w lasy posyłała.

Zwarł się Orland z Gradasem; oczy jem pałają

Najwspanialszą kolerą2298, zębami zgrzytają

I mogli sobie zrazu równi być dzielnością,

By beł Bajard drugiego nie przeszedł dużością.

68

Tak konia grabinego piersiami swojemi

Trącił, iż się rozciągnął, upadszy, na ziemi

Ani się mógł pokrzepić więcej od tęgiego