Wszczyna się bój, wzruszony gniewem niesłychanem;

Po zdruzgotaniu kopij szabel dobywają,

Srogie cięcia, śmiertelne sztychy wymyślają.

71

Orland, widząc Gradasa w potrzebie dużego

Z Brandmartem, już się więcej nie wraca do niego;

Bo ten ma dość mocy zeń2299 i tak niem kieruje,

Iż się prędko Serykan upoci, zmorduje.

Tak w najrzeźwiejszem skoku do Sobryna bieży,

Co beł pieszo, jako on, w żelaznej odzieży;