Jego noga unosi w drugi bok pierzchliwa

Jeźca z razów śmiertelnych. W kącie inszem zasię

Agramant z Oliwierem nacierają na się

I tak zapalczywy bój, gniewliwi, staczają,

Iż ich za bohatyrów przednich słusznie mają.

79

Odbiegł na ziemi, jakom powiedział, Sobryna

Orland i do srogiego bieżał poganina,

Chcąc dać Brandymartowi pomoc, a gdy spory

Krok czynił, ujźrzał konia w śrzodku pola, który