Zaś Balizardę spuszcza grof; ta tarcz, przyłbicę

Skruszywszy, twarzy męskiej ścina połowicę.

82

Potem zbroję przenika, pierś, kolana srodze

Rani Serykanowi, krwi dając dwie drodze.

Ten pobladł, zdumiewa się i barzo dziwuje,

Iż sczarowany jego blach ran nie hamuje;

Uważa raz szkaradny, ciężki, niesłychany,

Co go dopiero Orland zadał niebłagany2313,

Bo, by była kęs więtszy szabla uczyniła