27

Sto posłańcom szukać jej każe utrapiony,

Za któremi sam jechać myśli w różne strony,

Aby wżdy jakiejkolwiek dosiągł wiadomości,

Gdzie twarz najrozkoszniejsza cudownej gładkości

Podziała się; ale wprzód, biedny, skłopotany,

U Malagiza chce wziąć na serdeczne rany

Nieco lekarstw; raz wstydem jagody farbuje,

Raz blednie, prosi, woła, ból swój ukazuje.

28