W najciemniejszą gęstwinę, gdzie wyniosłe skały

Widomą śmierć w przepaściach swych ukazowały,

Gdzie ścieszki namniej nie znać, a najprzykrszej2347 góry

Ledwie mężna orlica dosiądź może pióry,

Leci, jako na pewną zgubę, odważony:

Tak przemierzłe straszydła dogryzły mu ony.

I złamałby beł pewnie szyję, lecz w tem razie

Ujźrzy rycerza w jasnem nad podziw żelazie.

49

W jasnem, jako dyament, żelazie beł zbrojny