I przez głęboki rączo Pad się przeprawuje.

66

Już noc swoje czarnawe rozwijała włosy,

Już wieczorna wypadła gwiazda na niebiosy,

Gdy Rynald rzeki wielkiej stanąwszy na brzegu,

Polotnego kęs wściągnął, spracowany, biegu

I aby wytchnął dotąd, tę myśl przed się bierze,

Póki w jasnem nie stanie świat złoty ubierze.

Aliści przed wzrok jego bohatyr nieznany

Stawił się, ludzki, kształtny, z rycerska ubrany.