Piękny, rozkoszny pałac zarazem zoczyli,

Skąd służków kilkanaście, ćwiczonych w ludzkości,

Wypadło i ponure z podwórza ciemności

Wypędzili, świec lanych2359 nastawiawszy wszędy.

Potem Rynald przez długie gmachów cudnych rzędy

Idąc, wzrok cieszy składnem kształtnie budowaniem

I subtelnem nad podziw w koło rysowaniem.

70

Z ofitu i z porfiru2360 ślicznie wygładzone

Łśnią się mury; przy bramach wysokie, przestrone